Wycinek plakatu promującego film „Daughter of the light"
Filmy,  Kultura

Daughter of the Light – recenzja filmu

Tytuł oryginalny: 光之子

Tytuł ang.: Daughter of the Light

Gatunek: dokument

Data premiery kinowej: październik 2024

Reżyseria: Gyal Khashem (卡先加)

Dziś będzie recenzja wyjątkowa. Gdy planowałam zakładkę recenzji filmów na tym blogu, zakładałam, że będą to recenzje bez spoilerów, zawierające jedynie krótką „zajawkę” oraz akapit bądź dwa moich własnych odczuć i przemyśleń. Jednak przy tym filmie będę musiała złamać wszystkie zasady. Będą spoilery, będzie dość długo i będzie bardzo emocjonalnie, gdyż przy tej pozycji inaczej się zwyczajnie nie da.

Dokument, który Wam dziś przedstawię, poruszył mnie dogłębnie, co zresztą z pewnością poczujecie, czytając tę recenzję. Odpaliłam go sobie zupełnie losowo podczas powrotnego lotu samolotem do Chin. Pomimo zwątpienia w pierwszej części filmu skończyło się na tym, że chlipałam ukradkiem średnio co 10 minut. Nawet teraz, na myśl o tym, że będę musiała ponownie go przeżyć w swojej głowie, pisząc dla Was ten tekst, mam już piasek pod powieką. Zapraszam zatem do lektury.

Dziecko niechciane

Film przedstawia urywek z życia wychowywanej przez dziadków Metok Karpo (梅朵), żyjącej w Tybecie. Jest to dokument o dziewczynce, która pomimo tego, że jest córką i wnuczką, jest dzieckiem niechcianym. Dzieckiem, które w dodatku na każdym niemal kroku czuje się niechciane. O dziewczynce, zawieszonej między światem realnym a światem wyobrażeń i oczekiwań. Marzącej o rodzinnej harmonii i mającej świadomość, że harmonia ta jest nieosiągalna. O trzynastolatce przygniecionej zbyt trudnymi do przepracowania w tym wieku emocjami, mierzącej się z nieustannym zobojętnieniem, zapomnieniem i niezrozumieniem dla swoich potrzeb. I wreszcie o dziecku, dla którego spotkanie z ojcem jest jak spotkanie z Bogiem.

Dom

Na początku przedstawione zostało życie w „szkole dla sierot”, do której uczęszcza trzynastoletnia Metok Karpo. Uczniowie tej szkoły, to w większości dzieci z rozbitych rodzin, częściowo lub całkowicie porzucone przez swoich rodziców. Ukazane są urywki lekcji, życie w akademiku i uczniowie rozbrykani podczas przerw. To wszystko przeplatane wywiadem z dyrektorem szkoły, który dzieli się między innymi swoimi przemyśleniami na temat rosnącej liczby rozwodów w regionie, i co za tym idzie, wzrastającej liczbie porzuconych dzieci.

W kolejnej części filmu ukazano dom dziewczynki i członków jej rodziny, którzy rozmawiają z ekipą filmową na temat relacji w ich rodzinie. Odpowiadają na pytania dotyczące rozwodu rodziców. Z rozmowów wynika, że rozwiedli się oni wkrótce po narodzinach Metok Karpo, a po rozwodzie postanowili podzielić się dziećmi — Metok Karpo została z matką, a ojciec zabrał ze sobą jej starszą siostrę.

Kadr z filmu „Daughter of the Light”. Metok Karpo wraz z babcią.

Postać ojca dziewczynki przedstawiona jest dwójnasób — dziadkowie są do niego niezwykle wrogo nastawieni. Wciąż powtarzają, że porzucił Metok Karpo, gdy była mała. Matka dziewczynki wypowiada się jedynie zdawkowo — nie chce wchodzić w szczegóły ich relacji i rozstania. Metok Karpo zaś przejawia niesamowitą fascynację postacią swojego ojca. Nieustannie powtarza, że bardzo za nim tęskni i chciałaby się z nim zobaczyć. Gdy do niego dzwoni, jest bardzo ożywiona i szczęśliwa. Zdaje się zupełnie ignorować zarówno fakt porzucenia i wieloletniego braku zainteresowania ze strony ojca, jak i to, że ojciec nieustannie wodzi ją za nos, obiecując spotkania, do których nigdy nie dochodzi.

Spotkanie z ojcem

W końcu nadchodzi dzień obiecany! Ojciec proponuje jej przyjazd do siebie, bardzo wymownymi słowami „jeśli tak bardzo chcesz, to przyjedź”. Dziewczynka jest niezwykle poruszona tą jakże hojną propozycją — widać, że bardzo chce pojechać, jednak boi się (jak się okaże — słusznie) poprosić o pozwolenie na wyjazd. Matka podchodzi do tematu dość obojętnie, jak zresztą do wszystkiego, co dotyczy Metok Karpo. Dziadkowie jednak no cóż, tu się już zaczyna. Przez swoją nienawiść do swojego byłego zięcia, zdają się mieć wręcz żal do swojej wnuczki, że ta tak bardzo chce jechać.

To, co bije z tego filmu, to wspomniany już wcześniej, zupełny brak zrozumienia dla głównej bohaterki. Dziadkowie nie mogą pojąć, dlaczego trzynastolatka tęskni za ojcem, który ją porzucił. Jednocześnie, na myśl o wyjeździe, pojawia się u nich lęk, że dziewczynka pojedzie i już nie będzie chciała wrócić. Niezadowoleni rzucają w jej stronę okrutnymi tekstami, które przecież bolesne są jak policzek.

PLASK „A czego miałabyś tam szukać? […] Nie sądzę, aby ojciec odczuwał wobec ciebie jakąkolwiek miłość.”

PLASK „Twój ojciec Cię nie chce. Porzucił Cię, gdy byłaś małym dzieckiem. Jest ojcem tylko z nazwy. Mam nadzieję, że to rozumiesz.”

PLASK „Jak tak bardzo chcesz, to jedź sobie do niego i najlepiej już tam zostań.”

NO LUDZIE ŚWIĘCI!

Pod tymi słowami kryje się oczywiście żal zarówno do rodziców dziewczynki, jak i do samej Metok Karpo, która w ich oczach jest niewdzięczna. Boli ich, że pomimo swoich starań nie są w stanie zastąpić jej rodziców. Tak jakby ich miłość była niewystarczająca.

Pomimo całego sprzeciwu, dziewczynka pod opieką ekipy filmowej, odbywa podróż do swego miejsca urodzenia. Pierwsze spotkanie z ojcem jest dość trudne. Dziewczynka jest bardzo skrępowana i nieśmiała, zwłaszcza że ojciec nie wita jej szczególnie wylewnie. Metok Karpo poznaje swoją starszą siostrę oraz swoje przyrodnie rodzeństwo. W kolejnych dniach dziewczynka zdaje się spędzać błogi czas, wypełniony jazdą konną, obserwacją jaków, wspólnym śpiewaniem do dźwięków gitary oraz rozmowami z ojcem.

Kadr z filmu „Daughter of the Light”. Metok Karpo wraz z rodzeństwem i ojcem.
Źródło: Douban

Szara rzeczywistość

Po powrocie do dziadków Metok Karpo jest przytłoczona nadmiarem emocji. Nie potrafi sobie poradzić ze swoją sytuacją. Możemy tylko sobie wyobrażać, jak czuje się trzynastoletnie dziecko, które przez tyle lat idealizowało postać swojego ojca i wreszcie spełniło swoje marzenie o spędzeniu z nim choć jednego dnia. Ojciec podczas pobytu dziewczynki zdawał się naprawdę poświęcić jej swoją uwagę, więc tym trudniej jest po tym wrócić do swej szarej rzeczywistości dziecka niechcianego. Skutkuje to napadami złości, za które jest karcona przez babcię.

Na koniec zataczamy koło i znów towarzyszymy głównej bohaterce w powrocie do szkoły. W szkole dziewczynka wydaje się znacznie bardziej energiczna niż w domu. Może dlatego, że otaczają ją dzieci, które jak nikt inny potrafią postawić się w jej sytuacji. To chyba jedyne miejsce, gdzie trzynastolatka spotyka się z empatią.

Refleksja

Powtórzę to jeszcze raz. Ten film nie jest tylko o życiu Tybecie ani o problemie społecznym, jakim są rozwody i porzucanie swoich dzieci. Ten film jest przede wszystkim o braku empatii. O tym, jak samotne może być dziecko, gdy brakuje mu atencji rodzica i zrozumienia dla swojej osoby, swoich emocji i potrzeby bliskości.

Czy polecam ten film? Oczywiście. Komu? Wszystkim. Nie tylko pasjonatom Chin, ale naprawdę każdemu. Bo to, co widzimy w tym filmie, to nie tak, że to tylko Tybet, tylko Chiny, tylko Azja. To są sytuacje, które dzieją się wszędzie, również w Polsce, a skutek wcale nie będzie inny ze względu na różnicę kulturową. Żadne dziecko, żaden człowiek nie zasługuje na to, aby być Metok Karpo i z taką refleksją zostawiam Was dzisiaj i życzę miłego seansu.

Obecnie film dostępny jest na popularnych chińskich platformach jak 腾讯视频 (Tencent Video), czy 爱奇艺 (iQiYi).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *